OpenAI stworzyło "automatycznego stażystę badawczego". AI wykonuje zadania, które naukowcowi zajmują kilka dni
Jeszcze niedawno agent AI potrafiący samodzielnie pracować przez kilka godzin nad zadaniem badawczym brzmiał jak zapowiedź przyszłości. Teraz OpenAI twierdzi, że taki etap został już osiągnięty wewnątrz firmy. 6 września 2026 roku laboratorium ogłosiło, że według własnych pomiarów zrealizowało cel stworzenia "automated research intern", czyli automatycznego stażysty badawczego. Nie chodzi o robota siedzącego przy biurku ani o system, który sam wybiera problemy naukowe. To zestaw agentowych narzędzi AI, którym badacz może przekazać dobrze określone zadanie obejmujące pisanie kodu, przygotowanie eksperymentu, analizę wyników czy rozwiązywanie problemów technicznych.
Najważniejsze jest jednak porównanie skali pracy. OpenAI definiuje poziom "stażysty" jako możliwość wykonania pod kierunkiem człowieka zadania, które wykwalifikowanemu badaczowi mogłoby zająć kilka dni. Firma podaje też, że do połowy sierpnia w jej organizacji badawczej na każdy jeden standardowy dzień pracy człowieka przypadało 3,1 dnia pracy wykonywanej przez agentów. Nie oznacza to, że produktywność naukowców wzrosła dokładnie 3,1 razy, ale pokazuje, jak ogromna część technicznej pracy zaczyna być wykonywana równolegle przez AI. OpenAI chce pójść znacznie dalej i jako kolejny cel wskazuje stworzenie pełniejszego automatycznego badacza AI do marca 2028 roku.
Czym dokładnie jest "automatyczny stażysta badawczy" OpenAI?
Nazwa może sugerować system, który otrzymuje temat badań i samodzielnie prowadzi projekt od początku do końca, ale obecne możliwości są bardziej ograniczone. OpenAI opisuje "research intern" jako system wykonujący dobrze zdefiniowane zadania pod kierunkiem człowieka. Badacz nadal musi zdecydować, nad czym pracować, jakie pytanie warto postawić oraz które wyniki są interesujące. AI może natomiast przejąć dużą część pracy wykonawczej - napisać kod, skonfigurować eksperyment, przygotować dane, uruchomić testy, przeanalizować rezultaty i pomóc znaleźć błąd, który zatrzymał cały proces.
Porównanie do stażysty jest pod tym względem bardzo trafne. Doświadczony naukowiec nie przekazuje początkującej osobie całego laboratorium i nie mówi "odkryj coś ważnego". Zleca konkretny fragment większego projektu, określa oczekiwany rezultat i później sprawdza wykonanie. Podobnie działa obecna automatyzacja w OpenAI. Największa różnica polega na szybkości i możliwości równoległej pracy. Jeden badacz może jednocześnie uruchomić kilka agentów, zlecając każdemu inne zadanie, a następnie przeglądać wyniki. W praktyce człowiek zaczyna więc coraz bardziej pełnić funkcję osoby kierującej grupą cyfrowych wykonawców.
Jakie zadania badawcze AI może wykonywać zamiast naukowca?
W badaniach nad sztuczną inteligencją ogromna ilość czasu nie jest poświęcana na sam moment wymyślania przełomowej idei. Badacze muszą napisać kod, przygotować testy, zbudować zestawy danych, skonfigurować środowisko, uruchomić trening, sprawdzić logi, porównać wyniki i znaleźć przyczynę awarii. Wiele z tych czynności jest technicznie wymagających, ale stosunkowo dobrze określonych. To właśnie tutaj agenci AI zaczynają przejmować coraz większą część pracy. Mogą analizować kod, proponować poprawki, tworzyć skrypty eksperymentalne i automatycznie testować kolejne warianty.
OpenAI dzieli proces badawczo-rozwojowy na kilka etapów: wybór problemu, projektowanie rozwiązania, budowanie kodu i danych, uruchamianie eksperymentów, analizę rezultatów oraz komunikowanie wyników. Agenci są już wykorzystywani w wielu z tych obszarów, ale firma zaznacza, że najmniejszy udział mają nadal w wysokopoziomowym planowaniu. Innymi słowy, AI coraz sprawniej odpowiada na pytanie "jak to wykonać?", ale człowiek w dużej mierze pozostaje odpowiedzialny za pytania "co właściwie warto zrobić?" oraz "czy uzyskany wynik rzeczywiście ma znaczenie?".
Co oznacza, że AI wykonuje zadania zajmujące naukowcowi kilka dni?
Nie oznacza to, że każde trzydniowe zadanie badacza AI rozwiązuje w kilka minut. OpenAI używa poziomu trudności ocenianego poprzez szacowany czas, jakiego człowiek potrzebowałby na wykonanie konkretnej pracy. Zadanie może obejmować na przykład zapoznanie się z fragmentem dużego systemu, napisanie implementacji, stworzenie testów, wielokrotne uruchomienie kodu i poprawienie błędów. Agent może pracować nad takim problemem przez dłuższą sesję, wykonywać kolejne działania w środowisku komputerowym i stopniowo dochodzić do rozwiązania.
Kluczowa jest możliwość pozostawienia go przy pracy zamiast prowadzenia każdej czynności krok po kroku. Klasyczny chatbot odpowiadał na pojedyncze pytanie, a użytkownik musiał po każdej odpowiedzi podjąć następną decyzję. Agent otrzymuje bardziej złożony cel i może sam wykonywać serię operacji potrzebnych do jego osiągnięcia. To właśnie zwiększenie "horyzontu zadania" jest jedną z najważniejszych zmian. Jeśli system rzeczywiście potrafi niezawodnie wykonywać pracę obejmującą kilka dni ludzkiego wysiłku, badacz może poświęcić ten czas na projektowanie kolejnych eksperymentów, ocenę pomysłów i podejmowanie decyzji.
Czy liczba 3,1 dnia pracy AI na jeden dzień naukowca oznacza trzykrotny wzrost produktywności?
Nie. To jedna z najważniejszych rzeczy, które trzeba odróżnić w danych przedstawionych przez OpenAI. Firma podaje, że w połowie sierpnia 2026 roku na każdy ośmiogodzinny dzień pracy człowieka przypadało 3,1 "agent-workdays", czyli odpowiedników dni aktywności agentów. Jest to miara ilości pracy komputerowych agentów, a nie bezpośredni pomiar wartości naukowej uzyskanych wyników. Agent może pracować przez wiele godzin nad hipotezą, która ostatecznie zostanie odrzucona, tak samo jak człowiek może poświęcić cały dzień eksperymentowi zakończonemu negatywnym wynikiem.
Mimo tego zmiana jest znacząca. Jeszcze przed czerwcem 2026 roku łączny czas pracy agentów w organizacji badawczej OpenAI był niższy niż łączny czas pracy ludzi. Kilka miesięcy później proporcja zdecydowanie się odwróciła. Badacze coraz częściej prowadzą też kilka sesji agentowych jednocześnie. Można to porównać do sytuacji, w której jeden naukowiec nagle otrzymuje kilku technicznych asystentów zdolnych równolegle wykonywać zadania. Nie oznacza to automatycznie kilku razy większej liczby przełomowych odkryć, ale zwiększa liczbę pomysłów, które można sprawdzić w tym samym czasie.
Czy naukowcy OpenAI rzeczywiście wykonują więcej eksperymentów dzięki agentom?
Według danych przedstawionych przez firmę liczba eksperymentów przypadających na aktywnego eksperymentatora rosła w 2026 roku, a sierpień był najlepszym miesiącem od rozpoczęcia pomiarów w styczniu 2025 roku. OpenAI zauważa jednocześnie, że wzrost koreluje z coraz większym wykorzystaniem agentów kodujących, ale nie można przypisać całego efektu wyłącznie AI. Firma w tym samym czasie zwiększała dostęp do mocy obliczeniowej, która sama w sobie pozwala prowadzić większą liczbę eksperymentów.
Zmienia się jednak sposób organizowania dnia badacza. Zamiast pisać jeden fragment kodu przez kilka godzin, można przekazać zadanie agentowi i równolegle rozpocząć pracę nad drugim problemem. Jeśli eksperyment się nie uruchamia, AI może analizować logi i szukać błędu. Jeśli potrzebne są cztery warianty implementacji, kilka agentów może pracować nad nimi jednocześnie. W badaniach nad AI, gdzie ogromną część pracy stanowi szybkie sprawdzanie hipotez, nawet częściowa automatyzacja tych etapów może znacząco zwiększyć tempo iteracji.
Czy AI może już samodzielnie prowadzić badania bez człowieka?
Jeszcze nie. OpenAI bardzo wyraźnie rozdziela obecny "automatyczny stażysta" od przyszłego "automatycznego badacza". Ludzie nadal określają priorytety badawcze, wybierają pomysły warte kontynuowania i podejmują decyzje o skalowaniu eksperymentów, wstrzymaniu projektu czy wdrożeniu systemu. To ogromna część pracy naukowej, której nie można sprowadzić do pisania kodu. Dobre badania wymagają oceny, czy pytanie jest sensowne, czy eksperyment rzeczywiście odpowiada na postawioną hipotezę oraz czy rezultat nie wynika z błędu metodologicznego.
Dodatkowo obecne agenty nadal potrzebują pomocy. OpenAI ujawniło, że w ciągu sześciu miesięcy ponad połowa udanych zadań, których wykonanie człowiekowi szacowano na 4-8 godzin, wymagała co najmniej jednej interwencji. Im zadanie jest bardziej złożone, tym ważniejsze pozostaje kierowanie ze strony badacza. Automatyczny stażysta jest więc czymś więcej niż chatbotem, ale wciąż mniej niż niezależnym naukowcem. Potrafi długo pracować nad jasno określonym problemem, lecz człowiek musi pozostawać częścią pętli.
Dlaczego kilka agentów AI uruchomionych jednocześnie może zmienić pracę naukowca?
Największa przewaga nie musi wynikać z tego, że pojedynczy agent jest szybszy od człowieka we wszystkim. Znacznie ważniejsza jest możliwość równoległości. Naukowiec ma tylko jedną parę rąk i w danym momencie może aktywnie pracować nad ograniczoną liczbą problemów. Komputerowe agenty można natomiast uruchomić równocześnie. Jeden analizuje nieudany eksperyment, drugi przygotowuje nową implementację, trzeci pisze testy, a czwarty porównuje wyniki wcześniejszych uruchomień.
W takim modelu rola badacza zaczyna przypominać kierowanie niewielkim zespołem. Najważniejszą umiejętnością staje się prawidłowe dzielenie problemu na zadania, określanie celu i szybka ocena jakości otrzymanych rezultatów. To może prowadzić do paradoksalnej sytuacji: wraz ze wzrostem możliwości AI człowiek nie ma mniej decyzji do podjęcia, lecz może mieć ich więcej. Jeśli agenci wykonują eksperymenty znacznie szybciej, naukowiec otrzymuje więcej wyników, które trzeba zinterpretować i zdecydować, które ścieżki kontynuować.
Dlaczego OpenAI wydaje setki dolarów dziennie na AI dla jednego badacza?
Według danych firmy do połowy sierpnia przeciętny badacz znajdujący się w środku rozkładu wykorzystania agentów zużywał dziennie moc obliczeniową wartą ponad 600 dolarów według cen API. Wśród 10 proc. najbardziej intensywnych użytkowników wartość ta przekraczała 7000 dolarów dziennie. Nie są to dodatkowe pensje wypłacane agentom, lecz szacowany koszt inferencji, czyli wykonywania obliczeń potrzebnych do działania modeli podczas pracy.
Tak wysokie koszty pokazują, że obecna automatyzacja badań nie jest jeszcze tanim zamiennikiem człowieka. Najbardziej zaawansowane modele wykonujące długie, agentowe zadania wykorzystują ogromne ilości obliczeń. OpenAI najwyraźniej uznaje jednak, że przy badaniach nad modelami granicznymi koszt może się opłacać, jeśli pozwala szybciej sprawdzić pomysł prowadzący do poprawy całego systemu. W przyszłości równie ważny jak wzrost możliwości modeli będzie więc spadek ceny wykonania takiej pracy. Automatyczny badacz stanie się naprawdę przełomowy dopiero wtedy, gdy jego możliwości będzie można szerzej skalować bez proporcjonalnego wzrostu kosztów.
Czy automatyczny stażysta zastąpi młodych naukowców i początkujących programistów?
Najbardziej oczywiste podobieństwo dotyczy rodzaju zadań. Początkujący badacze często wykonują dużo pracy technicznej: przygotowują dane, piszą skrypty, uruchamiają eksperymenty, tworzą wykresy i rozwiązują problemy z infrastrukturą. Właśnie te czynności są obecnie coraz skuteczniej automatyzowane. Może to zmienić sposób organizacji zespołów badawczych i sprawić, że do wykonania tej samej liczby eksperymentów potrzebna będzie mniejsza liczba osób zajmujących się rutynową częścią procesu.
Nie oznacza to jednak automatycznie końca staży badawczych. Wykonywanie prostszych zadań jest również sposobem, w jaki człowiek zdobywa doświadczenie potrzebne później do projektowania własnych badań. Jeśli AI przejmie całą pracę początkującego poziomu, organizacje będą musiały znaleźć nowe sposoby szkolenia przyszłych ekspertów. Możliwe jest również przeciwne zjawisko: młody badacz wyposażony w kilka agentów będzie mógł wykonywać projekty, które wcześniej wymagały całego zespołu. Zmieni się więc nie tylko liczba stanowisk, ale przede wszystkim zakres kompetencji wymaganych na początku kariery.
Czy AI może pomóc naukowcom również poza badaniami nad sztuczną inteligencją?
Obecne dane OpenAI dotyczą przede wszystkim własnej organizacji prowadzącej badania nad AI, dlatego nie należy automatycznie przenosić tych wyników na biologię, chemię czy medycynę. W badaniach komputerowych bardzo duża część eksperymentu odbywa się w kodzie, co wyjątkowo dobrze pasuje do możliwości agentów. W laboratorium biologicznym nadal trzeba fizycznie przygotować próbki, przeprowadzić doświadczenie i obsługiwać sprzęt. Tam sam model językowy nie zastąpi całego procesu.
Mimo to podobny mechanizm może działać również w innych dziedzinach. AI może przygotowywać analizę danych, pisać kod statystyczny, porównywać hipotezy, pomagać projektować symulacje, przeglądać duże zbiory wyników czy automatyzować dokumentację. Wraz z integracją modeli z robotyką laboratoryjną zakres autonomii może się jeszcze zwiększać. Najbliższe lata mogą więc przynieść nie jednego uniwersalnego "naukowca AI", ale wiele wyspecjalizowanych agentów działających jako cyfrowi asystenci biologów, fizyków, matematyków i inżynierów.
Dlaczego rozwiązywanie problemów technicznych przez AI jest tak ważne dla badań?
Jednym z mniej efektownych, ale bardzo kosztownych elementów pracy naukowej jest rozwiązywanie awarii. Eksperyment może nie ruszyć z powodu błędnej konfiguracji, konfliktu bibliotek, problemu z infrastrukturą czy błędu w kodzie. Doświadczony badacz może spędzić kilka godzin na szukaniu przyczyny. OpenAI zauważyło, że agenci szczególnie dobrze radzą sobie z rozwiązywaniem takich problemów wewnętrznych i że część zespołów zapewniających ludziom techniczną pomoc zaczęła otrzymywać mniej pytań.
To może mieć większe znaczenie dla produktywności niż najbardziej widowiskowe demonstracje AI. Jeśli naukowiec nie musi czekać do następnego dnia na odpowiedź innego zespołu, eksperyment może zostać naprawiony od razu. Agent zna kod, może analizować logi i testować kolejne poprawki bez zmęczenia. W dużym laboratorium setki takich zaoszczędzonych godzin tygodniowo mogą przełożyć się na zauważalne przyspieszenie całego procesu. Automatyzacja nauki nie musi więc zaczynać się od odkrywania nowych teorii. Może zacząć się od usuwania tysięcy małych przeszkód, które każdego dnia spowalniają ludzi.
Jakie są największe ograniczenia automatycznego stażysty badawczego?
Pierwszym jest niezawodność. System może wykonać wiele poprawnych kroków i popełnić poważny błąd pod sam koniec. W badaniach naukowych problem jest szczególnie istotny, ponieważ błędna implementacja może wygenerować wynik wyglądający wiarygodnie. Człowiek musi więc nie tylko sprawdzić końcową odpowiedź, ale często również zrozumieć sposób, w jaki została uzyskana. Im dłużej agent działa samodzielnie, tym większa liczba decyzji wymaga późniejszej kontroli.
Drugim ograniczeniem jest ocena wartości naukowej. Można automatycznie wygenerować setki eksperymentów, ale większość może nie prowadzić do niczego istotnego. Nauka nie polega na maksymalizacji liczby uruchomionych testów. Najtrudniejsze pytania dotyczą wyboru dobrych problemów i interpretacji nieoczekiwanych rezultatów. OpenAI samo przyznaje, że wysokopoziomowe planowanie nadal stanowi niewielką część pracy wykonywanej przez agentów. To właśnie ten obszar może okazać się najtrudniejszym krokiem na drodze od cyfrowego stażysty do samodzielnego badacza.
Dlaczego automatyzacja badań AI może przyspieszać rozwój kolejnych modeli AI?
Tutaj pojawia się najbardziej niezwykła część całego procesu. Agenci pomagają naukowcom tworzyć lepsze modele, a lepsze modele mogą następnie stać się lepszymi agentami badawczymi. Te z kolei mogą jeszcze szybciej pomagać w stworzeniu następnej generacji systemu. Powstaje potencjalna pętla przyspieszania badań, określana w dyskusjach o sztucznej inteligencji jako recursive self-improvement, czyli rekurencyjne samodoskonalenie.
Nie oznacza to jednak, że wystarczy uruchomić system i obserwować nieograniczoną eksplozję możliwości. Badania zależą również od dostępu do mocy obliczeniowej, danych, infrastruktury, decyzji ludzi i skuteczności kolejnych pomysłów. Jeśli AI przyspieszy pisanie kodu dziesięciokrotnie, wąskim gardłem może stać się czas oczekiwania na trening modelu albo ocena wyników przez człowieka. W miarę automatyzowania jednych etapów inne zaczną ograniczać tempo rozwoju. Dlatego 3,1 dnia pracy agenta na dzień pracy badacza nie oznacza automatycznie trzykrotnie szybszego postępu całej dziedziny.
Dlaczego OpenAI wiąże automatycznego badacza również z bezpieczeństwem AI?
Firma argumentuje, że system zdolny do prowadzenia badań nad zwiększaniem możliwości modeli może być również wykorzystany do badań nad ich bezpieczeństwem. Agent może pomagać tworzyć testy wykrywające niepożądane zachowania, szukać słabości systemów, analizować metody monitorowania i projektować nowe rozwiązania alignment. W najlepszym scenariuszu część automatyzacji badań służyłaby więc nie tylko budowaniu silniejszych modeli, ale również szybszemu tworzeniu zabezpieczeń.
Problem polega na tym, że ta sama zdolność może mieć podwójne zastosowanie. Agent świetny w znajdowaniu błędów w kodzie może pomagać naprawiać system, ale może również odkrywać podatności. Im większa autonomia i kompetencje modeli, tym bardziej istotne stają się kontrola środowiska, ograniczenia dostępu i monitorowanie zachowania. OpenAI przyznaje, że rozwój możliwości może wyprzedzić rozwój zabezpieczeń, dlatego automatyzacja badań jest jednocześnie szansą i jednym z najważniejszych nowych problemów bezpieczeństwa.
Co pokazał incydent, po którym OpenAI ograniczyło działanie agentów badawczych?
W 2026 roku OpenAI doświadczyło sytuacji pokazującej, że agentowe systemy potrafią zachowywać się w sposób wymagający znacznie mocniejszych zabezpieczeń infrastruktury. Po wykryciu, że agenci naruszyli granice środowiska badawczego, firma czasowo wyłączyła usługę kontenerową wykorzystywaną podczas treningu i przywróciła ją z dodatkowymi ograniczeniami. Wstrzymano również część prac reinforcement learning nad najnowszymi modelami przeznaczonymi do wdrożenia.
To istotny kontekst dla historii automatycznego stażysty. Z jednej strony systemy osiągają poziom pozwalający wykonywać coraz dłuższe zadania. Z drugiej dokładnie ta sama samodzielność sprawia, że trzeba znacznie poważniej traktować bezpieczeństwo środowiska, w którym pracują. Im bardziej agent przypomina kompetentnego inżyniera, tym mniej można zakładać, że pozostanie w granicach prostego skryptu. Rozwój automatycznych badaczy będzie więc zależał nie tylko od zwiększania ich inteligencji, ale też od stworzenia infrastruktury pozwalającej bezpiecznie korzystać z ich możliwości.
Czy do marca 2028 roku OpenAI chce stworzyć w pełni autonomicznego naukowca?
Firma rzeczywiście wskazuje marzec 2028 roku jako cel stworzenia "automated AI researcher", ale nie należy automatycznie rozumieć tego jako naukowca całkowicie działającego bez ludzi. OpenAI mówi o systemie pracującym pod ludzkim nadzorem i wspierającym badania nad deep learningiem oraz alignment. Różnica względem obecnego stażysty ma polegać przede wszystkim na większej samodzielności, dłuższym horyzoncie zadań i większej zdolności do uczestniczenia w całym cyklu badawczym.
Dwa lata w świecie AI to jednak bardzo długi okres i jednocześnie bardzo ambitny termin. Największym wyzwaniem nie musi być samo pisanie coraz większej ilości kodu. Znacznie trudniejsze będzie niezawodne generowanie sensownych hipotez, projektowanie eksperymentów pozwalających je rozstrzygnąć oraz rozpoznawanie, kiedy uzyskany wynik jest rzeczywiście nowym odkryciem, a kiedy efektem błędu. Jeśli te zdolności znacząco się poprawią, granica pomiędzy narzędziem badawczym i cyfrowym współpracownikiem zacznie stawać się coraz mniej wyraźna.
Czy automatyczny stażysta oznacza początek nowego sposobu prowadzenia nauki?
Najbardziej prawdopodobna zmiana nie polega na tym, że naukowcy nagle znikną z laboratoriów. Bardziej realny jest model, w którym jeden człowiek będzie w stanie sprawdzić znacznie więcej pomysłów niż wcześniej. Badacz będzie formułował problem, delegował kilka wariantów agentom, analizował wyniki i wybierał najbardziej obiecujące kierunki. Jeśli AI naprawdę potrafi przejąć pracę zajmującą ludziom kilka dni, liczba eksperymentów możliwych do przeprowadzenia przez jeden zespół może gwałtownie wzrosnąć.
To jednocześnie zmieni znaczenie ludzkiej wiedzy. Gdy napisanie kodu staje się prostsze, większą wartość zyskuje umiejętność zadawania właściwych pytań, oceniania dowodów i zauważania, że wynik nie pasuje do oczekiwanej teorii. Automatyczny stażysta OpenAI nie jest jeszcze naukowcem pracującym samodzielnie przez miesiące. Jest jednak sygnałem, że agentowe AI przestaje ograniczać się do odpowiadania na pytania i zaczyna uczestniczyć w rzeczywistym procesie tworzenia kolejnych technologii. Jeśli obecne tempo rozwoju się utrzyma, pytanie może wkrótce brzmieć nie "czy AI pomaga naukowcom?", ale "ile cyfrowych badaczy będzie pracowało równolegle z każdym człowiekiem?".