Post

Patagonia może stać się nowym centrum danych świata. OpenAI rozważa tam projekt za 25 mld dolarów

Patagonia kojarzy się z górami, lodowcami, silnym wiatrem i rozległymi terenami niemal pozbawionymi zabudowy. Wkrótce może jednak zacząć kojarzyć się również z jednym z największych na świecie skupisk infrastruktury dla sztucznej inteligencji. OpenAI i argentyńska firma Sur Energy podpisały już list intencyjny dotyczący projektu Stargate Argentina, czyli kompleksu centrum danych o potencjalnej mocy do 500 MW i wartości sięgającej 25 mld dolarów. Projekt został ogłoszony w październiku 2025 roku, ale we wrześniu 2026 roku nadal nie ma ostatecznej umowy uruchamiającej pełną inwestycję. Reuters informuje, że Sur Energy współpracuje z prowincją Neuquén przy wyborze lokalizacji, a decyzja o dalszym etapie zależy między innymi od OpenAI. Równocześnie Patagonia przyciąga kolejnych inwestorów ze względu na chłodny klimat, ogromne zasoby energii, wiatr, hydroenergetykę i gaz z Vaca Muerta. Jeśli kilka z zapowiadanych projektów rzeczywiście powstanie, południe Argentyny może z regionu kojarzonego głównie z surowcami i turystyką zmienić się w ważny punkt globalnej mapy AI.

Czy OpenAI naprawdę planuje centrum danych w Patagonii za 25 mld dolarów?

OpenAI i Sur Energy rzeczywiście podpisały list intencyjny dotyczący dużego centrum danych w Argentynie. Porozumienie ogłoszono 10 października 2025 roku, a kilka dni później OpenAI przedstawiło projekt jako potencjalny pierwszy Stargate w Ameryce Łacińskiej. Docelowa skala inwestycji może sięgnąć 25 mld dolarów, natomiast maksymalna moc infrastruktury została określona na 500 MW. To oznaczałoby centrum danych wymagające ilości energii porównywalnej z zapotrzebowaniem dużego obszaru miejskiego. Projekt ma obsługiwać zaawansowane obliczenia związane ze sztuczną inteligencją, a OpenAI wskazywało, że Argentyna może stać się regionalnym centrum rozwoju AI.

Najważniejsze jest jednak słowo "może". Do tej pory nie ogłoszono rozpoczęcia budowy pełnego kompleksu ani zamknięcia finansowania na 25 mld dolarów. Reuters podał 7 września 2026 roku, że Sur Energy nadal pracuje z władzami prowincji Neuquén nad określeniem lokalizacji, a ostateczny kontrakt nie został jeszcze podpisany. W praktyce mamy więc do czynienia z bardzo poważnym projektem przygotowywanym przez konkretne firmy, ale nadal znajdującym się przed etapem pełnej realizacji. W przypadku megacentrów danych różnica pomiędzy listem intencyjnym a faktyczną budową jest ogromna, ponieważ przed wbiciem pierwszej łopaty trzeba zabezpieczyć energię, przyłącza, finansowanie, światłowody, pozwolenia oraz odbiorcę mocy obliczeniowej.

Dlaczego Patagonia może być atrakcyjniejsza dla centrów danych niż wielkie miasta?

Pierwszą zaletą jest przestrzeń. Największe kampusy AI potrzebują nie tylko ogromnych budynków z serwerami, ale również podstacji energetycznych, transformatorów, linii przesyłowych, systemów chłodzenia, generatorów awaryjnych oraz terenów umożliwiających późniejszą rozbudowę. W gęsto zabudowanych regionach Europy czy Stanów Zjednoczonych znalezienie odpowiednio dużej działki w pobliżu źródeł energii staje się coraz trudniejsze i droższe. Patagonia oferuje rozległe tereny, na których łatwiej myśleć o inwestycjach liczonych w setkach megawatów zamiast pojedynczych hal serwerowych.

Drugim argumentem jest klimat. W części Patagonii temperatury są zdecydowanie niższe niż w wielu obecnych światowych centrach infrastruktury cyfrowej. Serwery produkują ogromne ilości ciepła, a jego odprowadzanie jest jednym z największych kosztów eksploatacji data center. Chłodniejsze powietrze może przez część roku ograniczać zapotrzebowanie na aktywne chłodzenie. Patagonia łączy więc kilka cech, które rzadko występują jednocześnie: dużo wolnego terenu, chłodniejszy klimat i dostęp do ogromnych zasobów energetycznych. To właśnie ta kombinacja zaczyna przyciągać firmy, które jeszcze kilka lat temu praktycznie nie brały Argentyny pod uwagę przy planowaniu wielkich kampusów obliczeniowych.

Skąd Patagonia miałaby wziąć energię dla centrum danych o mocy 500 MW?

Największym atutem regionu może okazać się niezwykle zróżnicowany miks energetyczny. Neuquén posiada dostęp do hydroenergetyki, a jednocześnie leży przy Vaca Muerta, jednym z największych na świecie złóż gazu i ropy łupkowej. Pampa Energía analizuje projekt centrum danych bezpośrednio przy elektrowni Loma de la Lata, gdzie potencjalny obiekt również mógłby docelowo pobierać do 500 MW. Według przedstawiciela firmy samo stworzenie infrastruktury elektrycznej potrzebnej do obsługi takiego obciążenia mogłoby kosztować około 900 mln dolarów. Pokazuje to skalę problemu: sama dostępność gazu lub wiatru nie wystarczy, jeśli energia nie może zostać skutecznie dostarczona do serwerów.

Na południu regionu szczególnie ważna jest energetyka wiatrowa. Patagonia należy do najbardziej wietrznych części świata, co od lat przyciąga inwestycje w farmy wiatrowe. W prowincji Chubut polska Green Capital planuje projekt centrum danych, którego pierwszy etap miałby osiągnąć około 300 MW przy inwestycji rzędu 3 mld dolarów. W dłuższej perspektywie firma mówi nawet o 3 GW. Projekt ma być połączony z własnymi farmami wiatrowymi i słonecznymi, dzięki czemu infrastruktura nie musiałaby w pełni opierać się na krajowej sieci elektroenergetycznej. To pokazuje, że Patagonia nie jest rozważana wyłącznie przez OpenAI. Zaczyna powstawać szerszy ekosystem inwestorów polujących przede wszystkim na dostęp do energii.

Czy projekt OpenAI rzeczywiście ma być zasilany wyłącznie czystą energią?

OpenAI i Sur Energy od początku przedstawiają Stargate Argentina jako projekt, który ma wykorzystywać bezpieczne, wydajne i zrównoważone źródła energii. Sur Energy ma odpowiadać właśnie za warstwę energetyczną i infrastrukturalną oraz organizację konsorcjum realizującego inwestycję. W oficjalnych zapowiedziach szczególnie podkreślany był argentyński potencjał energii odnawialnej. Nie opublikowano jednak dotąd szczegółowej konfiguracji źródeł energii, z której można byłoby wywnioskować, jaka część 500 MW pochodziłaby z wiatru, hydroenergetyki, magazynów energii czy innych źródeł.

To ważne, ponieważ centrum AI potrzebuje stabilnej energii przez całą dobę, natomiast produkcja z wiatru i słońca jest zmienna. W praktyce duże kampusy mogą wymagać połączenia kilku źródeł, magazynów energii oraz rezerwowej infrastruktury. Patagonia ma dodatkowo Vaca Muerta, dlatego gaz ziemny może odegrać rolę stabilizującą w części projektów rozwijanych przez innych inwestorów. Określenie Patagonii jako przyszłego zielonego centrum AI nie jest więc jeszcze gwarancją, że wszystkie planowane tam serwerownie będą pracowały wyłącznie na odnawialnej energii. Ostateczny bilans zależy od konstrukcji poszczególnych inwestycji.

Czy to OpenAI rzeczywiście ma wyłożyć całe 25 mld dolarów?

Nie. Jest to jeden z najczęściej pomijanych szczegółów całej historii. Z oficjalnych informacji wynika, że projekt prowadzi Sur Energy, które ma odpowiadać za energetykę, infrastrukturę i budowę konsorcjum. Inwestycja miałaby być realizowana poprzez wspólne przedsięwzięcie Sur Energy oraz dużego dewelopera infrastruktury chmurowej. OpenAI deklarowało natomiast zainteresowanie rolą odbiorcy mocy obliczeniowej, czyli potencjalnego klienta infrastruktury. Nie jest więc prawidłowe przedstawianie planu jako sytuacji, w której OpenAI samodzielnie przelewa 25 mld dolarów na budowę własnego centrum danych.

Taki model staje się coraz bardziej typowy dla boomu infrastrukturalnego AI. Firmy rozwijające modele potrzebują ogromnych ilości mocy obliczeniowej, ale część ryzyka budowlanego i energetycznego może przejmować wyspecjalizowany operator. Deweloper finansuje i buduje obiekt, a duży klient podpisuje wieloletnią umowę gwarantującą wykorzystanie infrastruktury. Dzięki temu projekt staje się łatwiejszy do finansowania. Z drugiej strony inwestorzy muszą wierzyć, że zapotrzebowanie na AI pozostanie wysokie przez wiele lat. Przy projekcie wartym 25 mld dolarów nawet niewielka zmiana prognoz dotyczących popytu, cen energii czy sprzętu może całkowicie zmienić ekonomię przedsięwzięcia.

Jaką rolę w przyciąganiu OpenAI odgrywa argentyński system RIGI?

Stargate Argentina ma zostać zorganizowany w ramach RIGI, czyli argentyńskiego systemu zachęt dla bardzo dużych inwestycji. Mechanizm został stworzony przez administrację Javiera Mileia w celu przyciągnięcia zagranicznego kapitału do takich sektorów jak energetyka, górnictwo czy infrastruktura. Oferuje między innymi korzyści podatkowe oraz większą przewidywalność regulacyjną dla projektów realizowanych przez wiele lat. W kraju, który przez dekady zmagał się z wysoką inflacją, kontrolą kapitału oraz częstymi zmianami polityki gospodarczej, właśnie stabilność zasad może mieć dla inwestorów podobne znaczenie jak sama cena energii.

Problem polega na tym, że centra danych są inwestycjami planowanymi na dziesięciolecia. Reuters wskazuje, że część potencjalnych inwestorów obserwuje już wybory prezydenckie w 2027 roku oraz propozycję rozszerzonego systemu określanego jako Super RIGI. Dla firmy wydającej kilka lub kilkadziesiąt miliardów dolarów istotne jest nie tylko to, jakie podatki zapłaci w momencie rozpoczęcia budowy, ale również czy te warunki pozostaną podobne przez następnych kilkanaście lat. Dlatego polityczna przyszłość Argentyny może mieć bezpośredni wpływ na tempo, w jakim Patagonia zmieni się z interesującej lokalizacji w realne centrum infrastruktury cyfrowej.

Czy Patagonia ma wystarczająco dobrą sieć światłowodową dla globalnego centrum AI?

Energia jest tylko połową problemu. Centrum danych musi również posiadać bardzo szybkie i niezawodne połączenie ze światowymi sieciami telekomunikacyjnymi. Pod tym względem Patagonia jest obecnie zdecydowanie słabiej rozwinięta niż takie ośrodki jak Virginia w USA, Dublin, Frankfurt czy Singapur. Większość istniejących dużych centrów danych w Argentynie koncentruje się wokół Buenos Aires, gdzie infrastruktura telekomunikacyjna jest najgęstsza. Reuters wskazuje, że właśnie łączność i infrastruktura elektryczna pozostają jednymi z najważniejszych przeszkód dla rozwoju Patagonii.

Argentyna zaczyna jednak przygotowywać się na zmianę. W lipcu 2026 roku krajowy regulator komunikacyjny poinformował o planach stworzenia drugiego miejsca, w którym podmorskie kable światłowodowe mogłyby dochodzić do kraju. Takie rozwiązanie miałoby poprawić atrakcyjność Patagonii dla centrów danych i ograniczyć zależność od istniejących tras telekomunikacyjnych. Dla infrastruktury AI ma to ogromne znaczenie. Nawet najtańsza energia nie pomoże, jeśli dane pomiędzy użytkownikiem a serwerownią będą musiały podróżować przez wąskie lub awaryjne połączenia. Jeśli Patagonia naprawdę ma wejść do światowej pierwszej ligi, musi powstać nie tylko elektrownia i hala serwerowa, lecz cały cyfrowy kręgosłup regionu.

Czy chłodny klimat Patagonii rzeczywiście może znacząco obniżyć koszty centrów danych?

Chłodzenie jest jednym z największych kosztów energetycznych dużych centrów danych. Procesory AI pracujące pod ogromnym obciążeniem produkują bardzo dużo ciepła, które trzeba nieustannie usuwać. Im niższa temperatura otoczenia, tym łatwiej wykorzystywać chłodne powietrze zewnętrzne lub systemy hybrydowe zamiast przez cały rok pracować na energochłonnych agregatach. Właśnie dlatego północ Europy od lat przyciąga centra danych, a podobna logika może działać na południu Argentyny. Władze Neuquén wskazują chłodniejszy klimat jako jeden z głównych atutów dla inwestorów.

Nie oznacza to jednak, że współczesny kampus AI może polegać wyłącznie na niskiej temperaturze powietrza. Najbardziej zaawansowane GPU mają tak wysoką gęstość cieplną, że coraz częściej wymagają bezpośredniego chłodzenia cieczą. Znaczenie lokalnego klimatu nadal pozostaje duże, ponieważ łatwiejsze odprowadzanie ciepła może poprawiać sprawność całego układu. Ostateczny koszt chłodzenia będzie jednak zależał również od rodzaju serwerów, konstrukcji budynków, dostępu do wody, technologii wymienników ciepła oraz tego, czy infrastruktura zostanie zaprojektowana specjalnie pod najnowsze generacje akceleratorów AI.

Czy wielkie centra danych mogą zagrozić środowisku i lokalnym społecznościom Patagonii?

Największe kampusy AI potrafią wywoływać konflikty nawet w bogatych regionach posiadających rozwiniętą infrastrukturę. Krytycy w Stanach Zjednoczonych wskazują między innymi na gigantyczne zapotrzebowanie na energię, możliwy wzrost cen prądu, zużycie wody i presję na lokalne sieci energetyczne. W Argentynie podobny społeczny sprzeciw jest obecnie znacznie mniejszy, ponieważ kraj praktycznie nie posiada jeszcze megacentrów danych. Reuters zwraca jednak uwagę, że projekty znajdują się na wczesnym etapie i do tej pory rozwijają się przy stosunkowo niewielkim zainteresowaniu opinii publicznej.

W Neuquén dodatkowym czynnikiem są społeczności Mapuche mieszkające w regionach związanych z wydobyciem i energetyką. W przeszłości dochodziło tam do sporów pomiędzy społecznościami rdzennymi a przedsiębiorstwami energetycznymi. Nowa fala inwestycji może ponownie wywołać pytania o wykorzystanie ziemi, wody oraz udział lokalnych mieszkańców w korzyściach gospodarczych. W przypadku inwestycji za miliardy dolarów deklaracja o tworzeniu miejsc pracy nie będzie prawdopodobnie wystarczająca. Coraz ważniejsze może być pokazanie, kto płaci za nowe linie energetyczne, jak zabezpieczane są zasoby wodne i czy rozwój data center nie przerzuca swoich kosztów na mieszkańców regionu.

Czy w Patagonii powstają już inne centra danych poza projektem OpenAI?

Tak i właśnie to sprawia, że historia jest znacznie większa niż sam Stargate Argentina. Pampa Energía rozważa stworzenie centrum danych przy elektrowni Loma de la Lata w Neuquén. Firma rozmawia z potencjalnymi inwestorami i zakłada, że projekt mógłby zacząć od pilotażu o mocy 20-40 MW, zanim rozrósłby się nawet do 500 MW. Amerykańska FlexDomes analizuje w tej samej prowincji projekt, którego pierwszy etap zakłada około 120 MW obciążenia IT i inwestycję rzędu 1,4 mld dolarów.

Jeszcze większą skalę deklaruje Green Capital w Chubut. Firma mówi o 300 MW w pierwszej fazie i potencjalnie nawet 3 GW w długim okresie. Dodatkowo w Bahía Blanca rozwijany jest park technologiczny, który na początek ma otrzymać około 30 MW energii od Pampa Energía. Żaden z tych projektów nie oznacza jeszcze, że Patagonia automatycznie stanie się drugim odpowiednikiem amerykańskiej Virginii. Pokazują jednak, że zainteresowanie nie ogranicza się do jednego inwestora. Jeżeli kilka projektów wejdzie jednocześnie w fazę realizacji, zacznie działać efekt skali: łatwiej będzie uzasadnić nowe linie energetyczne, światłowody, dostawców sprzętu i szkolenie lokalnej kadry.

Jak Patagonia wypada na tle Chile, Urugwaju i innych krajów Ameryki Łacińskiej?

Argentyna startuje z opóźnieniem. Obecnie jej centra danych są stosunkowo niewielkie i koncentrują się głównie w Buenos Aires. Tymczasem Amazon rozwija dużą infrastrukturę w Chile, a Google buduje centrum danych w Urugwaju. Również inne państwa Ameryki Południowej chcą przyciągać inwestycje związane ze sztuczną inteligencją. Patagonia nie wchodzi więc na pusty rynek. Musi przekonać firmy, że niższe koszty energii i ogromna dostępność gruntów są wystarczającą rekompensatą za słabszą obecnie infrastrukturę światłowodową i większą niepewność gospodarczą.

Jeżeli projekt OpenAI rzeczywiście powstanie, sytuacja może się jednak szybko zmienić. Duży klient jest dla rynku czymś więcej niż jednym centrum danych. Staje się dowodem, że w danym regionie można sfinansować, zbudować i utrzymać infrastrukturę klasy hyperscale. Władze Neuquén mówią wprost o możliwości stworzenia całego klastra data center, w którym pierwszy duży projekt obniży ryzyko postrzegane przez następnych inwestorów. To znany mechanizm z innych światowych ośrodków technologicznych: serwerownie powstają w skupiskach, ponieważ wraz z pierwszymi obiektami rozwijają się energia, telekomunikacja, dostawcy i wyspecjalizowani pracownicy.

Dlaczego OpenAI potrzebuje kolejnych ogromnych centrów danych?

Rozwój modeli AI jest coraz bardziej ograniczany nie tylko przez algorytmy, lecz również przez fizyczną dostępność infrastruktury. Trening największych modeli wymaga dziesiątek tysięcy akceleratorów działających jednocześnie, a późniejsze udostępnienie usług setkom milionów użytkowników oznacza kolejne ogromne zapotrzebowanie na obliczenia inference. OpenAI rozwija dlatego Stargate jako szeroką platformę infrastrukturalną, a nie pojedyncze centrum danych. Firma deklarowała już wcześniej cel zbudowania wielogigawatowej infrastruktury i w 2026 roku nadal uruchamia kolejne kampusy o mocy liczonej w setkach megawatów i gigawatach.

W tym kontekście 500 MW w Argentynie przestaje wyglądać jak abstrakcyjna liczba. Jeden z nowych amerykańskich kampusów OpenAI w Michigan ma osiągnąć 1 GW, a projekt w Georgii ma otrzymywać w kolejnych etapach nawet 3,2 GW energii. Stargate Argentina byłby więc bardzo dużym obiektem w skali Ameryki Łacińskiej, ale mieściłby się w nowej logice infrastruktury AI, w której pojedynczy kampus może potrzebować energii odpowiadającej dużej elektrowni. Największym ograniczeniem dla rozwoju modeli może w kolejnych latach stać się nie sama dostępność chipów, lecz zdolność świata do zasilania i chłodzenia ich w odpowiedniej skali.

Czy projekt za 25 mld dolarów na pewno powstanie?

Na obecnym etapie nie można tego zagwarantować. List intencyjny potwierdza poważne zainteresowanie obu stron, ale przed projektem nadal stoją najważniejsze decyzje dotyczące lokalizacji, finansowania, infrastruktury i kontraktów. Według Reutersa współzałożyciel Sur Energy Emiliano Kargieman mówił jeszcze w sierpniu 2026 roku, że firma pracuje z Neuquén nad wyborem miejsca, natomiast dalszy ruch zależy od zawarcia ostatecznego kontraktu z OpenAI. Część potencjalnych inwestorów w argentyńskie centra danych czeka również na większą jasność polityczną przed wyborami w 2027 roku.

Podobnie należy traktować kwotę 25 mld dolarów. Jest to wartość projektu przy pełnej skali, a nie suma pieniędzy już wydanych. Wielkie kampusy danych powstają etapami i mogą przez lata przechodzić od kilkudziesięciu do kilkuset megawatów. Pampa Energía również zakłada, że potencjalni klienci chcieliby zacząć od obiektu 20-40 MW i dopiero później przejść do 500 MW. Stargate Argentina może podążyć podobną drogą. Dlatego bardziej precyzyjne jest stwierdzenie, że OpenAI i Sur Energy rozważają infrastrukturę o wartości do 25 mld dolarów, a nie że w Patagonii rozpoczęła się już budowa centrum danych za taką kwotę.

Czy Patagonia naprawdę może stać się nowym centrum danych świata?

Do pozycji światowego centrum droga jest jeszcze bardzo długa. Największe skupiska data center w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji powstawały przez dziesięciolecia. Mają tysiące kilometrów światłowodów, ogromne sieci energetyczne, wyspecjalizowanych operatorów, dostawców i doświadczenie w obsłudze wielkich klientów. Patagonia posiada natomiast coś, czego w tych regionach zaczyna brakować: przestrzeń i potencjalnie bardzo duże ilości energii. W epoce AI właśnie te dwa zasoby mogą mieć coraz większą wartość.

Najważniejsze będzie więc nie samo ogłoszenie Stargate Argentina, lecz to, co wydarzy się w ciągu następnych dwóch-trzech lat. Jeśli OpenAI podpisze ostateczny kontrakt, Pampa Energía znajdzie klientów, Green Capital uruchomi swój projekt, a Argentyna poprawi światłowody i sieć elektroenergetyczną, Patagonia może rzeczywiście stać się jednym z najważniejszych nowych regionów infrastruktury AI. Jeśli natomiast projekty pozostaną na etapie listów intencyjnych i prezentacji inwestorskich, wielki boom nigdy nie nastąpi. Na razie Patagonia jest więc nie nowym centrum danych świata, lecz jednym z najbardziej interesujących kandydatów do tej roli. I właśnie decyzja OpenAI może stać się momentem, który przesądzi, czy globalni inwestorzy potraktują tę część Argentyny jako prawdziwą alternatywę dla dotychczasowych centrów AI.