Post

Roomba przywozi ze sobą drugiego robota. iRobot pokazał niezwykły pomysł na sprzątanie domu

Jeden robot sprzątający okazuje się za duży, aby dokładnie umyć podłogę pod niską sofą. Co robi iRobot? Zamiast zmniejszać całe urządzenie, zabiera na jego pokład drugiego robota. Na targach IFA 2026 w Berlinie firma pokazała prototyp Roomba Duo, czyli system składający się z dużej jednostki do intensywnego odkurzania i mycia podłogi oraz znacznie mniejszego robota przeznaczonego do ciasnych przestrzeni. Najbardziej niezwykłym elementem konstrukcji jest mechaniczne ramię znajdujące się na większej Roombie. Może ono przewozić kompaktowego pomocnika, a następnie opuścić go na podłogę tam, gdzie duża maszyna nie jest w stanie wjechać. Oba urządzenia mają korzystać ze wspólnej mapy mieszkania i koordynować sprzątanie w ramach jednej misji. Koncepcja wygląda jak odpowiedź na problem, z którym branża robotów sprzątających mierzy się od lat: im więcej funkcji, zbiorników i mechanizmów trafia do urządzenia, tym trudniej zachować niewielkie rozmiary. iRobot proponuje więc coś zupełnie innego - zamiast jednego robota do wszystkiego, dwa wyspecjalizowane roboty pracujące razem.

Co dokładnie iRobot pokazał podczas targów IFA 2026 w Berlinie?

Roomba Duo została oficjalnie zaprezentowana 4 września 2026 roku jako pierwszy dwuczęściowy system odkurzania i mopowania iRobot. Główne urządzenie ma formę znacznie większego robota niż typowa Roomba i zostało zaprojektowane przede wszystkim do intensywnego czyszczenia otwartych fragmentów podłogi. Odkurza, wykorzystuje system mycia na mokro, może stosować parę jako wstępne przygotowanie zabrudzeń i przewozi mniejszego robota. Druga jednostka jest znacznie bardziej kompaktowa. Ma docierać pod niskie meble, pomiędzy krzesła oraz do innych miejsc, do których duża konstrukcja nie zmieści się ze względu na wysokość albo szerokość.

Najważniejsze jest jednak to, że producent nie przedstawia Duo jako dwóch niezależnych odkurzaczy działających przypadkowo w tym samym mieszkaniu. Oba roboty mają korzystać ze wspólnej mapy domu i komunikować się podczas pracy. System może więc podzielić pomieszczenie na obszary, w których większa jednostka wykorzysta swoją przewagę w sile czyszczenia, oraz miejsca wymagające niewielkiego urządzenia. To zmienia sposób myślenia o robocie sprzątającym. Do tej pory producenci próbowali zmieścić coraz więcej możliwości w jednej obudowie. iRobot testuje architekturę bardziej przypominającą zespół maszyn, z których każda została zaprojektowana do trochę innego zadania.

Jak większa Roomba przewozi i wypuszcza drugiego robota?

Na górnej części głównej jednostki znajduje się mechaniczne ramię służące do transportowania kompaktowej Roomby. Konstrukcja została zaprojektowana tak, aby końcówka ramienia podczas ruchu pozostawała w poziomie. Ma to stabilizować niewielkiego robota podczas podnoszenia, przewożenia oraz opuszczania go na podłogę. Gdy system dojedzie do miejsca, którego duża jednostka nie jest w stanie posprzątać, ramię może ostrożnie opuścić drugiego robota. Ten rozpoczyna własną część zadania, docierając pod meble lub do węższych fragmentów pomieszczenia.

Pomysł brzmi efektownie, ale ma także bardzo praktyczne uzasadnienie. Robot przeznaczony do intensywnego mycia potrzebuje dużych zbiorników, mocnego silnika, sporego akumulatora i rozbudowanego układu czyszczącego. Wszystkie te elementy zajmują miejsce. Próba jednoczesnego zmniejszenia urządzenia na tyle, aby mieściło się pod każdym meblem, wymusza kompromisy w pojemności lub wydajności. iRobot postanowił rozdzielić te wymagania. Duża maszyna może pozostać duża i mocna, natomiast niewielki pomocnik wykonuje zadania wymagające przede wszystkim kompaktowych wymiarów. To bardziej rozwiązanie problemu konstrukcyjnego niż technologiczny pokaz dla samego efektu.

Dlaczego iRobot zdecydował się na dwa roboty zamiast jednej bardzo zaawansowanej Roomby?

Rynek robotów sprzątających od kilku lat rozwija się w kierunku coraz bardziej rozbudowanych urządzeń. Do odkurzacza dodawane są obrotowe lub rolkowe mopy, zbiorniki na wodę, systemy podgrzewania, kamery, lidar, mechanizmy podnoszenia szczotek i elementy odpowiedzialne za pokonywanie progów. Im więcej funkcji, tym trudniej utrzymać płaską konstrukcję charakterystyczną dla pierwszych robotów sprzątających. Roomba Duo jest próbą uniknięcia tego kompromisu. Producent wprost wskazuje, że mocne odkurzacze myjące na mokro zapewniają wysoką jakość sprzątania, ale zwykle nie oferują autonomii klasycznej Roomby, podczas gdy małe roboty są autonomiczne, lecz ograniczone swoją fizyczną konstrukcją.

Podział pracy może więc przypominać sposób funkcjonowania profesjonalnego zestawu sprzątającego. Jedno urządzenie wykonuje głębokie czyszczenie dużej powierzchni, a drugie zajmuje się miejscami trudnymi do osiągnięcia. Jeśli system będzie potrafił samodzielnie zdecydować, który robot powinien zostać użyty, użytkownik nie będzie musiał nawet zastanawiać się nad tą różnicą. Z jego perspektywy nadal uruchomiona zostanie jedna misja sprzątania. Dopiero oprogramowanie i wspólna mapa zdecydują, że część pokoju przejmie większa jednostka, a pod łóżko zostanie wysłany mniejszy pomocnik. To właśnie koordynacja, a nie sama obecność dwóch urządzeń, jest najciekawszym elementem koncepcji.

Jak dokładnie ma sprzątać duża jednostka Roomba Duo?

Główna część Duo została zaprojektowana bardziej jak autonomiczna maszyna do mycia podłóg niż klasyczny niski robot odkurzający. W jej wnętrzu znajduje się system do zbierania suchych zabrudzeń, moduł myjący, duży akumulator oraz rolka PowerSpin Max o średnicy 60 mm. iRobot deklaruje, że rolka ma wywierać na podłogę nacisk 46 N, czyli odpowiadający mniej więcej 4,7 kg. Chodzi o mocniejsze mechaniczne szorowanie zaschniętych zabrudzeń, a nie wyłącznie przeciąganie wilgotnej nakładki po powierzchni.

System ma również wykorzystywać kontrolowaną parę jako wstępne przygotowanie trudnych plam. Ciepło pomaga zmiękczyć zaschnięty brud, po czym obracająca się rolka ma go zebrać. Sam wałek jest podczas pracy oczyszczany, a element z gorącym powietrzem umieszczony za nim osusza powierzchnię. Ma to ograniczać czas, przez jaki drewniana podłoga pozostaje mokra. iRobot pokazuje więc system bardziej zbliżony możliwościami do dużych ręcznych urządzeń wet-dry niż do podstawowej Roomby z małym mopem. To właśnie rozbudowany mechanizm czyszczący odpowiada jednak za znaczne rozmiary głównego robota.

Jak mały jest drugi robot i czy rzeczywiście zmieści się pod niską kanapą?

Podczas demonstracji na IFA rolę kompaktowego pomocnika pełni Roomba Plus 575 Combo, czyli model wprowadzony wcześniej w 2026 roku. Urządzenie ma około 8,35 cm wysokości i 29,8 cm szerokości. To pozwala mu przemieszczać się pomiędzy nogami krzeseł i wjeżdżać pod część łóżek, sof oraz szafek telewizyjnych, gdzie większa jednostka systemu Duo nie ma szans się dostać. Niewielka średnica pomaga również podczas sprzątania pomieszczeń mocno zastawionych meblami.

Mały robot nie jest wyłącznie biernym odkurzaczem wysyłanym pod meble. Zastosowano w nim wysuwany pad PerfectEdge, który może przesunąć się na zewnątrz nawet o 31 mm, aby lepiej czyścić wzdłuż ścian i listew. Rozsuwana szczotka boczna ma pomagać w zbieraniu kurzu oraz sierści z narożników. Producent deklaruje również możliwość pokonywania progów o wysokości do 3,5 cm dzięki specjalnym kołom. Dzięki temu kompaktowa jednostka ma nie tylko sprzątać bezpośrednio pod sofą, ale również poruszać się pomiędzy pomieszczeniami i samodzielnie kontynuować przydzieloną część misji.

Skąd dwa roboty mają wiedzieć, który z nich powinien posprzątać konkretną część mieszkania?

Obie jednostki wyposażono w system ClearView Pro wykorzystujący dwuliniowy lidar oraz PrecisionVision AI do wykrywania przeszkód. Duża Roomba ma dodatkowo kamery umieszczone wyżej niż w typowym robocie sprzątającym. Dzięki większej wysokości może uzyskać szerszy widok pomieszczenia, mebli oraz układu podłogi. Producent zakłada, że pozwoli to tworzyć bardziej szczegółową mapę dużych mieszkań i domów, a także identyfikować większe plamy lub obszary, w których zebrało się szczególnie dużo brudu.

Oba roboty mają korzystać z tej samej mapy dostępnej w aplikacji Roomba Home i komunikować się podczas wykonywania zadania. W praktyce oprogramowanie mogłoby więc wiedzieć, że szeroki fragment kuchni powinien zostać dokładnie umyty przez dużą jednostkę, podczas gdy przestrzeń pod stołem lub kanapą wymaga wysłania małego robota. Największym technologicznym wyzwaniem nie jest zatem samo opuszczenie drugiej Roomby za pomocą ramienia. Znacznie trudniejsze będzie niezawodne planowanie wspólnej pracy tak, aby urządzenia nie dublowały zadań, nie przeszkadzały sobie i rzeczywiście skracały czas sprzątania.

Czy Roomba Duo może sama rozpoznać plamę i zdecydować o dokładniejszym czyszczeniu?

Według założeń iRobot kamery umieszczone na głównej jednostce mają pomagać w identyfikowaniu większych zabrudzeń oraz miejsc wymagających intensywniejszego sprzątania. To logiczny rozwój systemów rozpoznawania obiektów wykorzystywanych już przez współczesne roboty. Dotychczas komputerowe widzenie było stosowane przede wszystkim po to, aby nie wjechać w przewód, miskę zwierzęcia czy przedmiot pozostawiony na podłodze. W Duo obraz ma służyć także do bardziej aktywnej oceny stanu powierzchni.

Jeśli rozwiązanie zadziała zgodnie z zapowiedziami, robot nie będzie musiał sprzątać każdego fragmentu podłogi dokładnie tak samo. Strefa przy kuchennym blacie może wymagać użycia pary i mocniejszego szorowania, podczas gdy pusty fragment salonu potrzebuje jedynie zwykłego przejazdu. Takie podejście może ograniczyć ilość wody, energii i czasu przeznaczanego na fragmenty, które są już czyste. Na razie trzeba jednak pamiętać, że Roomba Duo pozostaje prototypem. Producent pokazuje docelową wizję działania systemu, a nie wyniki niezależnych testów przeprowadzonych w setkach rzeczywistych mieszkań.

Co dzieje się z kurzem, brudną wodą i mopami po zakończeniu sprzątania?

System został zaprojektowany tak, aby dwa roboty korzystały ze wspólnej stacji AutoWash. Stacja ma posiadać osobny zbiornik czystej i brudnej wody, automatycznie myć oraz suszyć elementy mopujące, a także opróżniać kurz do dużego worka. Producent deklaruje, że ilość rutynowej obsługi ze strony człowieka ma zostać ograniczona do minimum. Jest to szczególnie ważne w przypadku systemu dwurobotowego. Gdyby każdy robot wymagał osobnej stacji, oddzielnych zbiorników i innej procedury czyszczenia, dodatkowa autonomia szybko zmieniłaby się w większą liczbę obowiązków.

Główna jednostka otrzymała również bardzo duże jak na robota domowego koła o średnicy 17 cm, napędzane silnikami umieszczonymi w piastach. Mają zapewniać stabilność konstrukcji przewożącej dodatkowego robota oraz wyposażenie do głębokiego czyszczenia. W efekcie Roomba Duo coraz mniej przypomina płaski dysk, który przez lata definiował tę kategorię urządzeń. Jest raczej mobilną platformą sprzątającą posiadającą własny wyspecjalizowany robot pomocniczy. To także pokazuje, jak daleko może odejść konstrukcja przyszłych robotów domowych od wyglądu pierwszych modeli Roomby.

Czy Roomba Duo jest już gotowym produktem i kiedy będzie można ją kupić?

Nie. To bardzo ważne zastrzeżenie. Roomba Duo prezentowana na IFA 2026 jest prototypem i koncepcją rozwojową. iRobot nie ogłosił ceny ani daty rozpoczęcia sprzedaży systemu. Firma wykorzystuje targi między innymi do prezentowania pomysłu mediom, partnerom i potencjalnym użytkownikom oraz zbierania opinii. The Verge, które oglądało demonstrację rozwiązania, również podkreśla, że Duo pozostaje konstrukcją znajdującą się w rozwoju.

Nie oznacza to, że wszystkie elementy pokazano wyłącznie na renderach. Mały robot używany podczas demonstracji to istniejący Roomba Plus 575 Combo, który wszedł na rynek wcześniej w 2026 roku. Prototypowa jest natomiast cała dwurobotowa architektura, mechanizm transportowania drugiej jednostki oraz duży autonomiczny robot myjący. Dlatego nie można jeszcze porównywać ceny Duo z flagowymi modelami konkurencji ani ocenić czasu pracy baterii, niezawodności ramienia czy rzeczywistej jakości mycia. Dopiero ewentualna wersja produkcyjna pokaże, które elementy demonstratora przetrwają drogę od targów do sklepu.

Czy dwa roboty sprzątające są praktyczniejsze niż jeden robot z wysuwanymi elementami?

To pytanie może przesądzić o przyszłości pomysłu. Konkurenci iRobota coraz częściej stosują ruchome mopy, wysuwane szczotki, podnoszone moduły, systemy pokonywania wysokich progów czy nawet konstrukcje umożliwiające robotom radzenie sobie ze schodami. Wszystkie te mechanizmy próbują zwiększyć możliwości jednego urządzenia. Roomba Duo przyjmuje odwrotną strategię: nie trzeba zmuszać dużego robota do wciskania się pod sofę, jeśli może wysłać tam drugi, znacznie mniejszy system.

Problemem jest jednak koszt oraz złożoność. Dwa akumulatory, dwa systemy nawigacji, więcej silników, mechaniczne ramię i dodatkowe czujniki oznaczają więcej elementów, które mogą wymagać konserwacji albo ulec awarii. Większe urządzenie również zajmuje więcej miejsca niż typowy robot. Jeżeli system kosztowałby znacząco więcej niż dwa dobre niezależne odkurzacze, użytkownik może nie zobaczyć wystarczającej korzyści. Jeśli natomiast automatyczne przewożenie, wypuszczanie i koordynowanie robotów pozwoli rzeczywiście posprzątać mieszkanie dokładniej bez jakiegokolwiek udziału człowieka, dodatkowa złożoność może mieć sens.

Dlaczego Roomba Duo jest ważnym projektem dla iRobot właśnie teraz?

Prezentacja odbywa się w wyjątkowym momencie historii firmy. W styczniu 2026 roku iRobot zakończył postępowanie restrukturyzacyjne Chapter 11, a 100 proc. udziałów firmy przejęła Picea. iRobot pozostał firmą z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, ale rozpoczął nowy rozdział jako prywatne przedsiębiorstwo należące do producenta robotów posiadającego duże zaplecze badawcze i produkcyjne w Azji. Firma zapowiadała wtedy zwiększenie możliwości inwestowania w kolejną generację robotyki domowej.

Roomba Duo jest jedną z pierwszych najbardziej spektakularnych demonstracji tego nowego kierunku. Kilka dni przed jej pokazem firma zaprezentowała również flagową Roombę Max 875 Combo z nowymi systemami odkurzania i podgrzewanego mopowania. Zamiast jedynie nadrabiać funkcje obecne u bardzo agresywnie rozwijających się azjatyckich konkurentów, iRobot próbuje ponownie zaproponować architekturę, która może stworzyć własną kategorię. To nadal eksperyment, ale dla marki będącej przez lata synonimem robotycznego odkurzacza pokazanie czegoś rzeczywiście nietypowego ma również znaczenie wizerunkowe.

Czy pomysł Roomby Duo zapowiada przyszłość, w której po domu będzie jeździło wiele robotów?

Właśnie taki kierunek sugeruje iRobot. Dyrektor generalny firmy Hao Li mówi o odejściu od założenia, że jeden robot powinien wykonywać wszystkie zadania. Zamiast tego firma chce rozwijać wyspecjalizowane urządzenia, które razem działają jak jeden system. Jeśli koncepcję rozszerzyć poza samo odkurzanie, można sobie wyobrazić dom, w którym większa platforma współpracuje z niewielkimi robotami przeznaczonymi do różnych powierzchni lub zadań. Użytkownik nie musiałby zarządzać każdym urządzeniem oddzielnie. Oprogramowanie traktowałoby cały zestaw jak jedną usługę odpowiedzialną za utrzymanie domu.

Roomba Duo jest na razie bardzo wczesnym przykładem takiego podejścia. Nie wiadomo, czy trafi do sprzedaży w obecnej formie i czy konsumenci będą chcieli zapłacić za dwa roboty połączone mechanicznym systemem transportowym. Pomysł rozwiązuje jednak realny problem współczesnej robotyki domowej: fizycznie nie da się jednocześnie stworzyć bardzo małego urządzenia i wypełnić go dużymi zbiornikami, mocnym systemem mycia oraz ogromnym akumulatorem. Być może odpowiedzią rzeczywiście nie będzie jeszcze bardziej skomplikowany pojedynczy robot. Może nią być zespół kilku maszyn, z których jedna przyjeżdża do pokoju i w odpowiednim momencie dosłownie wypuszcza do pracy swojego mniejszego pomocnika.