Post

Prawdziwa rewolucja robotów dzieje się już w Chinach. I wcale nie chodzi o humanoidy

Roboty biegające, walczące na ringu i wykonujące skomplikowane układy taneczne sprawiają, że chińskie humanoidy regularnie trafiają na pierwsze strony serwisów technologicznych. Jednak największa rewolucja robotyczna w Chinach przebiega znacznie ciszej. Odbywa się w fabrykach elektroniki, zakładach produkujących samochody, magazynach, portach, sortowniach i przedsiębiorstwach przetwórczych. Według najnowszych pełnych danych International Federation of Robotics w 2024 roku Chiny zainstalowały około 295 tys. robotów przemysłowych, czyli aż 54 proc. wszystkich nowych instalacji na świecie. W chińskich fabrykach pracowało już ponad 2 mln takich maszyn. Jednocześnie lokalni producenci po raz pierwszy zdobyli większość własnego rynku, osiągając 57 proc. udziału. W 2026 roku robotyka znalazła się dodatkowo w centrum nowego chińskiego planu gospodarczego na lata 2026-2030. Humanoidy są jego najbardziej widowiskową częścią, ale to wyspecjalizowane maszyny wykonujące jedną pracę szybko, tanio i przez całą dobę już teraz zmieniają chińską gospodarkę.

Dlaczego prawdziwa rewolucja robotów w Chinach nie dotyczy przede wszystkim humanoidów?

Humanoid jest atrakcyjny, ponieważ przypomina człowieka. Może chodzić, podnosić przedmioty, posługiwać się rękami i potencjalnie pracować w środowisku zaprojektowanym właśnie dla ludzi. Problem polega na tym, że osiągnięcie takiej uniwersalności jest niezwykle trudne. Dwunożny robot musi utrzymywać równowagę, rozpoznawać otoczenie, odpowiednio chwytać przedmioty o różnych kształtach i reagować na sytuacje, których wcześniej nie widział. Wszystko to wymaga zaawansowanych modeli AI, czujników, wielu silników i dużej ilości energii. W rezultacie spektakularny robot pokazany na targach niekoniecznie jest jeszcze najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem dla fabryki.

Przemysł nie zawsze potrzebuje jednak maszyny przypominającej człowieka. Jeśli zadanie polega na wykonaniu 30 tys. identycznych spawów, przenoszeniu kontenerów albo układaniu elementów elektronicznych, wyspecjalizowana maszyna może być szybsza, tańsza i bardziej niezawodna. Financial Times zwrócił uwagę, że właśnie w takich mniej widowiskowych zastosowaniach rozgrywa się obecnie największa chińska transformacja robotyczna. Humanoidy mają ogromny potencjał długoterminowy, ale roboty przemysłowe, autonomiczne platformy transportowe i ramiona manipulacyjne już dzisiaj wykonują pracę na masową skalę.

Ile robotów przemysłowych pracuje już w chińskich fabrykach?

Na koniec 2024 roku w chińskim przemyśle działało około 2,027 mln robotów przemysłowych. To największa taka flota na świecie i około 4,5 razy więcej niż w Japonii, która zajmuje drugie miejsce. W samym 2024 roku chińskie przedsiębiorstwa zainstalowały około 295 tys. nowych robotów, podczas gdy na całym świecie było ich około 542 tys. Oznacza to, że na jeden kraj przypadło ponad połowę globalnego popytu. Jeszcze bardziej obrazowo skalę zmiany pokazuje tempo wzrostu. Liczba działających robotów w Chinach przekroczyła milion dopiero w 2021 roku, a trzy lata później była już ponad dwukrotnie większa.

Nie są to przy tym wyłącznie maszyny pracujące w kilku futurystycznych fabrykach samochodów elektrycznych. Robotyzacja rozszerza się na kolejne gałęzie przemysłu. W 2024 roku branża metalowa i maszynowa zainstalowała rekordowe 54,6 tys. robotów, o 31 proc. więcej niż rok wcześniej. W produkcji żywności i napojów liczba nowych instalacji wzrosła aż o 86 proc. do około 8,9 tys. W przemyśle tekstylnym, skórzanym i odzieżowym zainstalowano około 5,7 tys. maszyn. To właśnie wejście robotów do mniej oczywistych branż pokazuje, że automatyzacja przestaje być technologią przeznaczoną wyłącznie dla motoryzacji i elektroniki.

Dlaczego chińskie firmy zaczęły wygrywać z zagranicznymi producentami robotów?

Przez wiele lat ogromna część robotyzacji Chin była realizowana przy użyciu urządzeń firm japońskich, europejskich i amerykańskich. W ostatniej dekadzie sytuacja zaczęła się jednak szybko zmieniać. Według IFR udział chińskich producentów w rodzimym rynku przez wiele lat utrzymywał się w okolicach 28 proc. W 2023 roku wzrósł do 47 proc., a w 2024 roku osiągnął 57 proc. Po raz pierwszy krajowi dostawcy sprzedali więc w Chinach więcej robotów przemysłowych niż wszystkie firmy zagraniczne razem.

Szczególnie mocną pozycję Chińczycy zdobywają poza tradycyjnym przemysłem samochodowym. W branży metalowej i maszynowej lokalni producenci odpowiadali już za około 90 proc. instalacji. W przemyśle spożywczym ich udział wyniósł około 80 proc., a wszystkie roboty zainstalowane w 2024 roku w chińskim sektorze tekstylnym pochodziły od krajowych dostawców. To ważny etap rozwoju. Chiny nie tylko kupują ogromną liczbę robotów, ale coraz większą część z nich potrafią produkować samodzielnie. W praktyce powstaje potężny krajowy rynek pozwalający producentom obniżać ceny, szybko poprawiać konstrukcje i zdobywać doświadczenie przed wejściem na rynki zagraniczne.

W jakich chińskich branżach roboty są dziś wykorzystywane najczęściej?

Największym odbiorcą pozostaje sektor elektryczny i elektroniczny. W 2024 roku zainstalował około 83 tys. robotów przemysłowych. To urządzenia wykorzystywane między innymi do montażu, przenoszenia komponentów, kontroli jakości, pakowania i obsługi kolejnych etapów produkcji. Chiny odpowiadały za około 64 proc. wszystkich nowych robotów zainstalowanych na świecie w tej branży. Drugie miejsce zajmowała motoryzacja z około 57,2 tys. nowych urządzeń, mimo że liczba instalacji spadła w porównaniu z poprzednim rokiem.

Coraz ciekawsze są jednak obszary znajdujące się poza tymi dwoma gigantami. Automatyzacja szybko wchodzi do obróbki metalu, produkcji maszyn, żywności, drewna i tekstyliów. Robot nie musi już wykonywać skomplikowanego spawania karoserii samochodu. Może sortować produkty, przenosić skrzynki, obsługiwać maszynę CNC, pakować żywność albo transportować materiał pomiędzy stanowiskami. Takie aplikacje pojedynczo nie wyglądają jak technologiczna rewolucja, ale pomnożone przez setki tysięcy zakładów mogą fundamentalnie zmieniać produktywność całego sektora przemysłowego.

Jak roboty zmieniają chińskie magazyny i centra logistyczne?

Magazyn jest środowiskiem niemal idealnym dla wyspecjalizowanej robotyki. Podłoga jest płaska, układ obiektu można dokładnie zmapować, towary są oznaczone, a większość zadań powtarza się tysiące razy dziennie. Dlatego zamiast humanoida chodzącego między regałami często bardziej opłaca się zastosować niską autonomiczną platformę transportową, przenośnik, robotyczne ramię albo system automatycznego sortowania. Maszyna nie potrzebuje nóg, twarzy ani pięciu palców, jeśli jej jedynym zadaniem jest dowiezienie regału z punktu A do punktu B.

Znaczenie logistyki rośnie wraz z rozwojem chińskiego rynku natychmiastowych dostaw. Reuters zwraca uwagę, że chińskie platformy e-commerce rozwijają sieć tak zwanych dark stores i szybkich magazynów pozwalających dostarczać produkty nawet w ciągu godziny. Przy takiej skali szybkość kompletowania zamówień staje się jednym z kluczowych elementów całego modelu biznesowego. Automatyzacja magazynów pozwala skrócić trasę pracownika, przesuwać towary przez całą dobę i analizować przepływ produktów w czasie rzeczywistym. Właśnie takie zastosowania mogą generować znacznie większą wartość ekonomiczną niż najbardziej efektowna demonstracja humanoida.

Jak autonomiczne roboty pracują już w chińskich portach?

Porty są kolejnym miejscem, w którym robot nie musi przypominać człowieka. Przykładem jest inteligentny terminal w porcie Tianjin. Autonomiczne pojazdy transportowe poruszają tam kontenery pomiędzy nabrzeżem a placami składowymi. Korzystają z kamer, lidarów i innych czujników, aby planować trasę, omijać przeszkody oraz współpracować z pozostałymi maszynami. Gdy poziom energii spada, pojazd może również samodzielnie wrócić do miejsca ładowania. To znacznie bardziej wyspecjalizowana konstrukcja niż humanoid, ale właśnie dlatego dobrze pasuje do konkretnego środowiska pracy.

Automatyzacja portów pokazuje również, dlaczego dyskusja o robotach nie powinna ograniczać się do zastępowania pojedynczego człowieka. Największa zmiana pojawia się wtedy, gdy automatyzowany jest cały przepływ. Kontener może zostać rozładowany przez jeden system, przewieziony autonomicznym pojazdem, zidentyfikowany przez kamery i umieszczony w odpowiedniej części terminala zgodnie z decyzją oprogramowania. W takim środowisku nie powstaje jeden "robotyczny pracownik". Powstaje infrastruktura składająca się z wielu maszyn, czujników i algorytmów pracujących jako jeden system.

Dlaczego humanoidy nadal przegrywają z prostszymi robotami w fabrykach?

Największą zaletą humanoida jest uniwersalność, ale właśnie ona staje się również jego największym problemem. Typowa fabryka potrzebuje niezawodności liczonej w tysiącach godzin, bardzo krótkich czasów cyklu i przewidywalnego kosztu wykonania każdej operacji. Humanoid musi natomiast jednocześnie chodzić, utrzymywać równowagę, rozpoznawać przedmioty, planować ruch dłoni i prawidłowo reagować na zmieniające się otoczenie. Każdy dodatkowy stopień swobody oznacza więcej silników, sensorów, przewodów oraz potencjalnych punktów awarii.

Podczas World Robot Conference 2026 konsultant Georg Stieler oceniał, że sprzęt humanoidalny staje się bardziej niezawodny, ale większość zastosowań fabrycznych nadal znajduje się na poziomie pilotażowym, a pozytywny zwrot z inwestycji pozostaje odległy. Podobne podejście prezentowali sami chińscy producenci. Założyciel Lumos Robotics mówił Reutersowi, że z punktu widzenia przemysłu prawdziwą wartość mają zastosowania wykonywane w fabryce, ponieważ samo bieganie i skakanie nie zwiększa produktywności. To dobrze pokazuje różnicę między widowiskową demonstracją a technologią, za którą przedsiębiorstwo rzeczywiście chce płacić.

Dlaczego proste roboty mogą być ważniejsze gospodarczo od maszyn przypominających ludzi?

Jeżeli robot ma przez dziesięć lat wykonywać jedną operację przy linii produkcyjnej, jego brak uniwersalności przestaje być wadą. Przeciwnie - prostsza konstrukcja może oznaczać niższą cenę, mniejsze zużycie energii, łatwiejszy serwis i wyższą niezawodność. W przemyśle różnica kilku sekund w czasie wykonania pojedynczej operacji może mieć większe znaczenie niż zdolność maszyny do wykonania stu różnych czynności. Dlatego klasyczne ramiona robotyczne mogą jeszcze przez długi czas wygrywać z humanoidami wszędzie tam, gdzie środowisko pracy można dostosować do maszyny.

Największa chińska przewaga może więc powstawać nie poprzez skonstruowanie jednego idealnego robota, ale dzięki masowej produkcji tysięcy wyspecjalizowanych modeli. Financial Times podaje, że przychody chińskiego sektora robotyki przekroczyły w 2025 roku 300 mld juanów, czyli około 44 mld dolarów, a średni wzrost w ciągu pięciu lat przekraczał 20 proc. Chiny po raz pierwszy stały się również eksporterem netto robotów przemysłowych. Oznacza to zmianę jakościową: kraj nie tylko automatyzuje własne fabryki, ale zaczyna coraz aktywniej sprzedawać stworzoną w tym procesie technologię innym gospodarkom.

Dlaczego chińskie fabryki są idealnym laboratorium do rozwoju robotów?

Ogromna skala produkcji daje producentom robotów coś niezwykle cennego: możliwość szybkiego testowania nowych konstrukcji w rzeczywistych warunkach. Jeżeli firma tworzy nowe ramię, chwytak albo autonomiczny pojazd magazynowy, w pobliżu może znaleźć setki zakładów potencjalnie zainteresowanych pilotażem. Shenzhen i inne chińskie centra przemysłowe posiadają dodatkowo niezwykle gęsty ekosystem dostawców silników, przekładni, baterii, kamer, elektroniki i części mechanicznych. Dzięki temu przejście od prototypu do poprawionej wersji może odbywać się bardzo szybko.

W 2026 roku chińskie centra technologiczne stały się nawet celem specjalnych wyjazdów zagranicznych przedsiębiorców i inwestorów. Reuters opisuje rosnącą popularność płatnych wycieczek po fabrykach AI, robotyki i samochodów elektrycznych. Zagraniczne firmy chcą na miejscu zobaczyć tempo rozwoju produktów i zrozumieć chiński model szybkiego prototypowania. Nie oznacza to, że Chiny posiadają przewagę w każdym elemencie technologii, ale połączenie produkcji, dostawców i ogromnego rynku zastosowań może pozwalać bardzo szybko zamieniać nowe pomysły w fizyczne urządzenia.

Jak sztuczna inteligencja zmienia klasyczne roboty przemysłowe?

Dawny robot przemysłowy wykonywał przede wszystkim dokładnie zaprogramowaną sekwencję ruchów. Jeśli element zawsze pojawiał się w tym samym miejscu, maszyna mogła wielokrotnie wykonywać identyczną operację. Sztuczna inteligencja rozszerza ten model. Kamera połączona z systemem wizyjnym może rozpoznać przypadkowo ułożone przedmioty, algorytm może obliczyć sposób chwytu, a robot zdecydować, jak wykonać zadanie przy niewielkiej zmianie otoczenia. Dzięki temu automatyzacja zaczyna wchodzić do miejsc, w których wcześniej wymagana była duża precyzja człowieka.

Właśnie to połączenie AI z fizycznymi maszynami stało się jednym z priorytetów chińskiego 15. planu pięcioletniego na lata 2026-2030. International Federation of Robotics wskazuje, że Chiny chcą przenieść rozwój AI z samego świata cyfrowego do fizycznych zastosowań i traktują roboty jako jeden z motorów wzrostu gospodarczego. Dotyczy to humanoidów, ale również znacznie bardziej dojrzałych robotów przemysłowych. Inteligentniejsze systemy wizyjne i sterujące mogą nadać istniejącym ramionom część elastyczności kojarzonej dotychczas przede wszystkim z człowiekiem.

Czy Chiny mogą zalać świat tanimi robotami tak jak samochodami elektrycznymi?

Taki scenariusz jest coraz częściej brany pod uwagę. Chińscy producenci posiadają ogromny rynek wewnętrzny, lokalny łańcuch dostaw oraz szybko rosnącą skalę produkcji. Podobny zestaw czynników wcześniej pomógł chińskim firmom zdobyć bardzo silną pozycję w panelach fotowoltaicznych, bateriach i samochodach elektrycznych. Jeśli ceny robotów przemysłowych będą dalej spadały, automatyzacja może stać się opłacalna także dla mniejszych fabryk w krajach, które dotychczas korzystały z niej w ograniczonym zakresie.

Nie jest jednak przesądzone, że powtórzy się dokładnie ten sam scenariusz. Robot przemysłowy to nie tylko sprzęt. Klient potrzebuje integratora, oprogramowania, serwisu, części zamiennych i dostosowania całej linii produkcyjnej. Japońskie i europejskie firmy posiadają w tych obszarach dziesięciolecia doświadczenia i rozbudowane relacje z globalnym przemysłem. Szybki wzrost udziału chińskich producentów na własnym rynku pokazuje jednak, że różnica się zmniejsza. Fakt, że Chiny stały się eksporterem netto robotów, może być dopiero początkiem znacznie szerszej ekspansji.

Czy robotyzacja Chin wynika z braku pracowników?

Demografia jest jednym z czynników, ale nie jedynym. Chińska populacja w wieku produkcyjnym zmniejsza się, a młodsi pracownicy coraz mniej chętnie podejmują część ciężkich, monotonnych i niebezpiecznych zajęć w fabrykach. Robot pozwala ograniczyć zależność od dostępności pracowników przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji. W wielu procesach maszyna może również pracować przez całą dobę z krótkimi przerwami serwisowymi, co zwiększa wykorzystanie kosztownej linii produkcyjnej.

Jednocześnie automatyzacja jest elementem szerszej strategii zwiększania produktywności i przechodzenia od roli fabryki świata opartej na taniej pracy do gospodarki opartej na zaawansowanej produkcji. Chiny nie chcą konkurować wyłącznie niskimi wynagrodzeniami. Coraz więcej wartości ma powstawać dzięki robotom, AI, zaawansowanym maszynom i własnym technologiom. Dlatego robotyzacja może postępować nawet w branżach, w których pracowników nadal nie brakuje. Jeżeli maszyna wykonuje proces szybciej, dokładniej i z mniejszą liczbą braków, przedsiębiorstwo ma ekonomiczny powód, aby ją wdrożyć niezależnie od sytuacji demograficznej.

Czy rozwój robotów oznacza masowe znikanie miejsc pracy w chińskich fabrykach?

Nie można sprowadzić tej zmiany do prostego równania "jeden robot równa się jeden zwolniony człowiek". Robotyzacja zwykle zmienia strukturę całego procesu produkcyjnego. Maszyna może zastąpić pracownika wykonującego powtarzalną operację, ale jednocześnie powstają zadania związane z integracją, programowaniem, konserwacją, kontrolą jakości i zarządzaniem zautomatyzowaną linią. Część stanowisk rzeczywiście może zanikać, podczas gdy inne wymagają nowych kompetencji i większej wiedzy technicznej.

Znacznie większym pytaniem jest to, co stanie się przy skali liczonej w milionach urządzeń. Jeśli jedna fabryka zautomatyzuje 10 stanowisk, efekt społeczny pozostaje ograniczony. Jeśli podobną transformację przejdą dziesiątki tysięcy zakładów, zmiana może być bardzo duża. Chiny są pod tym względem wyjątkowym eksperymentem, ponieważ żadna inna gospodarka nie wdraża robotów przemysłowych w podobnej liczbie. To właśnie dlatego obserwowanie chińskich fabryk może powiedzieć o przyszłości rynku pracy więcej niż najbardziej widowiskowe pokazy humanoidów.

Czy humanoidy są tylko medialną ciekawostką i nie mają przyszłości?

Zdecydowanie nie. Chiny bardzo intensywnie rozwijają również roboty humanoidalne. W 2026 roku w kraju działa ponad 150 firm związanych z tym sektorem, a producenci próbują przejść od pokazów biegania, boksowania i tańca do prawdziwych zastosowań w fabrykach, magazynach, farmacji i usługach. Podczas World Robot Conference można było oglądać humanoidy pakujące telefony, manipulujące przesyłkami i wykonujące zadania wymagające precyzyjnego chwytania. Problemem pozostaje jednak niezawodność oraz ekonomia.

Jeśli technologia osiągnie odpowiednią dojrzałość, humanoid może mieć ogromną zaletę: świat jest już zbudowany dla ludzkiego ciała. Schody, klamki, narzędzia, stanowiska produkcyjne i półki magazynowe zostały zaprojektowane dla osób posiadających dwie ręce i dwie nogi. Uniwersalny robot mógłby więc wejść do istniejącej fabryki bez przebudowy całej infrastruktury. Na razie jest to jednak głównie obietnica przyszłości. Dzisiejszą robotyczną potęgę Chin tworzą przede wszystkim znacznie mniej efektowne maszyny, które nie muszą wyglądać jak człowiek, aby wykonywać pracę szybciej od człowieka.

Dlaczego robotyczna przewaga Chin może mieć znaczenie dla całego świata?

Roboty są technologią wpływającą bezpośrednio na zdolność produkowania innych technologii. Jeżeli kraj posiada tańsze i bardziej zautomatyzowane fabryki, może efektywniej wytwarzać samochody, elektronikę, baterie, maszyny i kolejne roboty. Powstaje mechanizm samowzmacniający. Więcej automatyzacji obniża koszty produkcji, większa produkcja zwiększa popyt na roboty, a rosnący rynek pozwala ich producentom szybciej obniżać ceny i rozwijać następne generacje urządzeń.

Dlatego najważniejszą historią chińskiej robotyki nie musi być humanoid, który przebiegnie 100 metrów szybciej niż człowiek albo wykona efektowny obrót podczas pokazu. Znacznie większe znaczenie może mieć maszyna, której nigdy nie zobaczymy w filmie na TikToku: ramię wykonujące milionowy spaw, platforma przewożąca kontener o trzeciej w nocy czy system sortujący tysiące paczek na godzinę. W 2024 roku ponad połowa wszystkich nowych robotów przemysłowych świata została zainstalowana właśnie w Chinach. To nie zapowiedź przyszłej rewolucji. W wielu fabrykach ta rewolucja już trwa.